Nic tak nie dzieli ludzi, jak religie i naboje – ,,Metro 2033″, D. Glukhovsky

Od początku miałem ochotę na zrecenzowanie tej książki, ale postanowiłem najpierw opisać kilka innych dla rozgrzewki. ,,Metro 2033″ to pierwsza część trylogii opowiadającej o postapokaliptycznym moskiewskim metrze, jego mieszkańcach i ich przeżyciach. Na razie jest to jedyna przeczytana przeze mnie książka z tej serii – do kolejnych części podchodziłem po kilka razy, ale żadna z nich nie wciągnęła mnie tak, jak ta pierwsza. Sytuacja jest niemal analogiczna do ,,Malazańskiej Księgi Poległych” – pierwsza część to dla mnie bardzo dobra książka, ale każda kolejna coraz bardziej mnie od siebie odrzuca.

,,Drodzy moskwiczanie i goście stolicy! Moskiewskie metro to system transportu, którego użytkowanie wiąże się z podwyższonym ryzykiem”

Mroki moskiewskiego metra są rozświetlane przez wiele społeczności. Istnieje kilka głównych frakcji: Związek Stacji Linii Okrężnej (Hanza) – związane gospodarczo stacje znajdujące się na przecięciu wszystkich głównych nitek metra, Linia Czerwona – kopia ZSRR oraz Polis stanowiące stolicę podziemnego świata. Poza nimi metro zamieszkują także całe mnóstwo innych organizacji, np. Czwarta Rzecza, Konfederacja Arbacka, czy Konfederacja 1905 roku. Mapka metra dołączona do książki jest niemal identyczną kopią rzeczywistego metra w Moskwie. Z całej opowieści bije niesamowita aura właściwa tylko tym science fiction, które wykraczają poza swoja formę i zaczynają… filozofować – z umiarem oczywiście.

MIasto Polis – screen z gry ,,Metro 2033″

,,Metro 2033″ to książka dla fanów Wielkiej Tajemnicy, która rozwiązuje się wraz z wędrówką głównego bohatera. Fabuła książki opowiada o Artemie, mieszkańcu stacji WOGN, który wyrusza z tajemniczą misją wprost do czeluści metra. W trakcie swojej podróży poznaje kolejne frakcje, bohaterów i stacje. Jego przygody zapierają dech w piersiach i nie pozwalają oderwać się od lektury. Podczas czytania jednak niesamowicie przeszkadzał mi plot armor Artema. Z każdych, nawet najcięższych opresji wydostawał się uratowany w ostatniej chwili. Gdy znalazł się w niebezpiecznej sytuacji, magicznym sposobem znajdował sposób na wyjście z niej lub posługiwał się swoim talentem, który pozwalał mu np. zachować trzeźwy umysł, gdy wszyscy wokół wariowali. W ciągu wędrówki Artem przechodzi także przemianę; z naiwnego chłopaka staje się zdecydowanym mężczyzną.

,,A powiedzcie, towarzyszu komisarzu, co marksizm-leninizm mówi o bezgłowych mutantach? Mnie to już od dawna niepokoi. Chciałbym być mocny ideologicznie, a w tej kwestii ciągle mam lukę.”

W książce motywy science – fiction mieszają się z fantastycznymi. Główny bohater posiada nieznane moce, w tunelach metra czają się mutanty, kulty czczące gigantycznego czerwia, głosy dochodzące znikąd i gluty pożerające ludzi. Dzięki temu pisarz otacza czytelnika atmosferą tajemniczości i ciekawości; nigdy nie wiadomo, co wynurzy się zza zakrętu, by porwać i pożreć bohaterów. Metro to fascynująca konstrukcja, która cały czas tworzy nowe segmenty i zmienia pozostałe. Jest jak żywy organizm, przez co jest drugim – wszechobecnym, głównym bohaterem.

,,Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła.”

W pewnym etapie fabuły bohaterowie są zmuszeni wyjść na zewnątrz i przedostać się do pewnych miejsc. Stalkerzy, którzy towarzyszą głównemu bohaterowi to elitarna kasta ludzi regularnie wychodzących na powierzchnię i poszukujących przydatnych rzeczy w zniszczonej bombą atomową Moskwie.  Samo miasto jest jednym z najmocniejszych punktów książki. Nie znajdziemy tu pustych opisów przegniłych parków i opuszczonych biurowców; ostatnie chwile dogorywającego megalopolis i jego mieszkańców zostały opisane w znajdowanych przez Artema dziennikach i gazetach. Bardzo poruszyła mnie scena, w której główny bohater ukrywa się w kafejce i znajduje kolejne kartki z pamiętnika mieszkającej tam dziewczyny.

Na  podstawie serii książek o moskiewskim metrze powstała gra ,,Metro 2033″ wyprodukowana przez ukraińskie studio A4 Games. Ten FPS z elementami survival – horroru przyciągnął do siebie rzeszę fanów. Gra opowiada historię z książki i robi to w niezły sposób. Gracz ma zadanie ostrzec mieszkańców metra o nowym zagrożeniu. Podczas rozgrywki przedziera się przez posterunki wroga i kolejne stacje. Obowiązującą walutą są, podobnie jak w książce, naboje do kałasznikowa.

 


Nadszedł czas na część spoilerową!

CZĘŚĆ SPOILEROWA

Koniec książki obfitował w widowiskowe zdarzenia i moralne dylematy głównego bohatera. Ostateczne zniszczenie Czarnych było od początku celem całej wyprawy Artema, ale ostatecznie okazało się, że było zupełnie bezcelowe. Nie spodobało mi się to, że główny bohater pod presją stalkerów postanowił zabić Czarnych, ale nie wiem, w jaki sposób autor mógłby inaczej zakończyć ten wątek. Ostatecznie książka podobała mi się, mimo zakończenia, do którego mam bardzo mieszane uczucia.


Źródła:

Reklamy

3 thoughts on “Nic tak nie dzieli ludzi, jak religie i naboje – ,,Metro 2033″, D. Glukhovsky

Add yours

    1. Czytałem recenzje kolejnych części i zdania na ich temat są mocno podzielone. Ale jeśli tak jak mnie wciągnął Cię ten świat, zajrzyj do cykli powieści ,,Uniwersum Metro 2033″ 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: